Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [1517]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jarek42
Pamiętnik internetowy
Biegnę więc jestem, jestem więc biegnę

Jarek Kosoń
Urodzony: 1962----
Miejsce zamieszkania: Kołczewo
208 / 295


2019-10-23

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Czy warto dla medalu wziąć udział w biegu? (czytano: 777 razy)

 

Na niektórych biegach medale są bardzo atrakcyjne. Miecz z ubiegłorocznego Biegu Niepodległości w Poznaniu, medal z kompasem z przyszłorocznego półmaratonu w Gdyni, to najlepsze tego przykłady. Te medale są na tyle atrakcyjne, że i mi od pierwszego wejrzenia zaświeciły się oczy. Potem jednak zgasły. Kawałek metalu, kompas, którego użyjemy kilka razy - czy to takie atrakcyjne? Atrakcyjne może i jest, ale ile razy można patrzeć nawet na najbardziej zajefajny medal?

Ta sama sprawa tyczy się pucharów, statuetek, koszulek. Mam wiele pucharów, ale jeden jest szczególny, bo co zimę w Boże Narodzenie wkładam do niego gałązki świerka, jodły i sosny. Ten puchar jest dla mnie szczególny i wyjątkowy. Koszulek też mam wiele, ale wiele jest takich, których nigdy nie nosiłem, już nie mówiąc o bieganiu w nich. Ale są też takie, w których biegam non stop i te są dla mnie szczególne.

Jeśli chodzi o medale, to te najważniejsze z maratonów zwisają z lampy sufitowej już kilkanaście lat. Część powiesiłem na uchwytach od szaf, część ułożyłem na stoliku telewizyjnym (te, które mają dedykowaną wstążkę na dany bieg, a mam ich niewiele, bo niewiele biegam w ostatnich latach na większych biegach). Jednak najwięcej medali jest schowanych w szafie. Sporo medali wyrzuciłem nawet. To te, na których nie było żadnej informacji o biegu, po prostu takie standardowe blaszki.

Czy jakieś medale są dla mnie jakieś szczególne? Raz pobiegłem specjalnie dla medalu. W tamtym roku w Kamieniu Pomorskim na medalu była podobizna szkoły, do której chodziłem 4 lata i gdy to zobaczyłem od razu na ten bieg się zapisałem. Medal jak medal, ale już drugi rok z rzędu biorę udział w tym biegu. Szczególne są medale z maratonów. Nie są może jakieś piękne, ale dokumentują kawał mojego biegowego życia. Niektóre są unikalne, bo kiedyś biegało w takich maratonach kilkadziesiąt, czy kilkaset biegaczy, czyli tych medali jest niewiele.

Podsumowując - warto czy nie warto, trudno powiedzieć. Dla mnie tylko dla medalu nie warto. Ale przy okazji startu w potrzebnym dla siebie biegu - czemu nie.



Zdjęcie - medal półmaratonu w Gdyni z kompasem. Może i warto, chociaż kompas mam w telefonie i jeszcze gdzieś jakiś leży w szufladzie.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


paulo (2019-10-23,13:18): Nigdy nie biegłem dla jakiegoś medalu. Miło wspominam takie biegi i takie triathlony, na których dostawałem w pakiecie zamiast koszulki, plecak, bluzę, czy spodenki. Raz pamiętam był nawet szlafrok :) A medal w Gdyni ? Cóż, będzie wyjątkowy, bo to wyjątkowa impreza biegowa :)







 Ostatnio zalogowani
Wojciech
23:56
STARTER_Pomiar_Czasu
23:09
fit_ania
23:06
uro69
22:40
Raffaello conti
22:25
szczupak50
22:23
edjasti
22:19
damsza_CZB
22:15
tadeusz.w
21:47
Admirał
21:18
entony52
21:12
StaryCop
21:04
akatasz
20:57
aktywny_maciejB
20:43
42.195
20:34
Pawel63
20:30
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |