2013-10-27
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Debiut górski....tam biegaj± ludzie z innej gliny (czytano: 1055 razy)
APo zeszłorocznych perypetiach zwi±zanych z leczeniem pasma biodrowo - piszczelowego ,można powiedzieć ,że przebiegałem cały sezon. Hura!Każdy bieg to osobna frajda.Każdy "podkręca" emocje na kilka dni przed startem, jak i po nim. Taka sytuacja;-)Więc były złotnickie biegi przełajowe we Wrocławiu, ¶widnicka Goplana,bieg wokół Rancza, Bieg dla Maćka,ciekawy debiut półmaratoński we Wrocławiu, który w pamięci pozostanie na zawsze, półmaraton wałbrzyski i kilka innych biegów ze swoimi historiami. Cieszy fakt nabiegania życiówki w Smolcu(41,37)na 10 km. Fajnie wspominam półmaraton w Wałbrzychu, mimo ,że mój portfel uszczuplał o 200 złotych(drogówka w Jedlinie Zdrój) No i ludzie! Przede wszystkim kilku nowych znajomych ,zjednoczonych we wspólnej pasji!Kocham bieganie. przede wszystkim jednak kocham moj± żonę, która mimo faktu ,że mamy 3 -letni± córeczkę a kolejne dziecko w "drodze" pomaga mi to wszystko połapać :-)Ale ale miało być o debiucie górskim....a napiszę o tym innym razem;-)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |